„Panie, podejdź Pan bliżej, niech Pan nie krępuje się – u mnie nie kupujesz byle bubla, co się rozpadnie po pierwszym kliknięciu! U mnie content pachnie świeżością jak bułki z piekarni o piątej rano. Google bierze takie teksty jak świeże pieczywo, a klienci? Klienci wracają po dokładkę. I to nie jedną!”
Brzmi jak zachwalanie arbuzów na bazarze? Pewnie tak. Ale spokojnie – zamiast tony witaminy C, dostajesz SEO, storytelling i strategię, które nie tylko błyszczą w wyszukiwarce, ale i realnie podbijają Twoje wyniki sprzedażowe.
U mnie treści nie są przypadkowe – dane, AI i człowiek w duecie bo treści są dla ludzi
No bo proszę Pana, AI samo w sobie to jak nóż bez kucharza – niby coś pokroi, ale jak Pan da maszynie cebulę, to się nie popłacze i bigosu nie przyprawi.
Dlatego u mnie wygląda to tak:
- sztuczna inteligencja robi ciężką robotę analityczną: frazy, konkurencja, trendziki, co tam klienci googlują po nocach;
- a potem wchodzi człowiek – najczęściej kobieta, bo kto jak nie kobieta ma dar do języka, emocji i wyczucia niuansów?
Dlaczego sama AI to za mało?
Bo AI, proszę Pana, to taki trochę student pierwszego roku: ambitny, pracowity, ale jeszcze życia nie zna. Wyprodukuje elaborat, ale bez duszy. A Google – i klienci – lubią treści, które mają pazur.
Jak mawiał Steve Jobs:
„Technologia jest niczym. To, co się liczy, to wiara w ludzi – że są dobrzy i mądrzy, a jeśli dasz im narzędzia, zrobią cudowne rzeczy.”
U mnie właśnie tak jest: AI daje narzędzie, człowiek daje serce.
Jak człowiek (a szczególnie kobieta) nadaje tekstom emocje i głębię
- Empatia: klient nie kupuje „artykułu SEO”, on kupuje spokój, że ktoś go wreszcie zrozumiał.
- Autentyczność: zamiast suchych faktów dostaje historię, która brzmi jak opowieść przy kawie.
- Humor: bo w marketingu nie trzeba być sztywniakiem w garniturze – czasem wystarczy dobry żart.
Storytelling, który działa na polskim rynku
Przykład: AI napisze „produkt jest funkcjonalny”.
A człowiek powie: „Ten gadżet to taki szwajcarski scyzoryk – niepozorny, a ratuje życie w najmniej oczekiwanym momencie”.
I to działa, bo Polak nie wierzy w slogany, ale docenia dobrą historię.

U mnie SEO to strategia, a nie czarna magia i historia bez początku i zakończenia
Niektórzy klienci przychodzą i mówią: „Panie, ja tego SEO to nie rozumiem, to chyba jakieś zaklęcia!”.
A ja im wtedy odpowiadam: „Proszę Pana, to nie żadna magia, to zwykła matematyka, logika i trochę cierpliwości. Tylko trzeba wiedzieć, gdzie postawić przecinek, żeby Google się nie obraziło”.
EEAT i trustworthiness w praktyce
Google ma takie swoje cztery literki: E-E-A-T. Brzmi jak nazwa zespołu disco-polo, ale oznacza:
- Experience (doświadczenie) – czyli wiesz, o czym piszesz.
- Expertise (ekspertyza) – czyli znasz się na rzeczy.
- Authoritativeness (autorytet) – inni Cię cytują, a nie tylko Ty siebie.
- Trustworthiness (wiarygodność) – ludzie i Google Ci ufają.
U mnie to działa tak: publikujemy rzetelne treści, dajemy źródła, weryfikujemy fakty i zawsze podpisujemy się pod tym, co piszemy. To jak ze sprzedawcą na bazarze: jak raz wciśnie Panu zgniłą pomarańczę, to drugi raz Pan do niego nie podejdzie.
Jak wygląda dopasowanie treści do polskiego języka i kultury
Bo Panie, „u mnie” nie ma tłumaczenia z angielskiego na chybił-trafił. Nie znajdzie Pan w tekście „rozwiązań synergicznych dla optymalizacji”. Kto tak w ogóle mówi?
U nas będzie: „Jak połączyć siły, żeby było szybciej, taniej i skuteczniej”. I każdy rozumie.
Aktualizacja treści i trendów SEO — czyli ciągła przewaga
SEO zmienia się szybciej niż ceny pietruszki. Dlatego u mnie treści się aktualizuje – nie raz, nie dwa, tylko regularnie. Co miesiąc dostajesz raport: co działa, co nie działa i co będzie działać.
Tabela porównawcza: U mnie vs reszta świata
| Cecha | U mnie | Typowe narzędzia AI | Freelancer bez doświadczenia |
|---|---|---|---|
| Dane + analiza + storytelling | pełen pakiet | suche, generyczne treści | brak strategii |
| Raporty miesięczne | pełna transparentność | brak raportów | chaos, zero mierzalności |
| Indywidualne podejście | szyte na miarę Twojej branży | treści masowe | „jakoś to będzie” |
| Efekty biznesowe | sprzedaż + widoczność | klikanie bez konwersji | często zero efektu |

U mnie otrzymujesz partnerstwo, nie tylko usługę
Proszę Pana, proszę Pani – u mnie to nie jest tak, że bierzesz towar, płacisz i „do widzenia, następny klient!”.
Nie, nie, nie. U mnie dostajesz partnerstwo. A to oznacza:
- transparentność – wszystko masz czarno na białym jak rachunek w warzywniaku,
- raporty – co miesiąc pokazuję, co zrobiliśmy, co działa i co planujemy,
- spokój – zamiast się martwić, że ktoś Cię oszukał, możesz spokojnie wypić kawę.
Transparentność i raporty, które dają spokój
Co miesiąc dostajesz taki raport, że nawet księgowa będzie dumna. Widzisz wykresy, słupki, wyniki. Zero tajemnic. Poniżej możesz spojrzeć na przykładowy z nich:
Treści szyte na miarę Twojej branży i celów
Bo proszę Pana, czy szyłby Pan garnitur w sieciówce? No właśnie. U mnie każdy tekst jest mierzony linijką pod Twój biznes.
Inna treść dla prawnika, inna dla salonu kosmetycznego, a jeszcze inna dla sklepu z oponami.
Case study – przykład sukcesu klienta
Był raz klient, co narzekał: „Panie, próbowałem różnych copywriterów i nic. Ani ruchu, ani sprzedaży”.
Po 3 miesiącach współpracy u mnie – jego strona nie tylko urosła w Google, ale też kasa zaczęła dzwonić szybciej niż dzwonek na obiad u babci.

U mnie znajdziesz treści, które naprawdę sprzedają, nwet wydarzenia
No bo prawda jest taka, że ładne teksty to sobie można pisać do pamiętnika.
W biznesie chodzi o jedno: wynik.
Jak łączymy content marketing z wynikami sprzedaży
- SEO = ruch – ściągamy ludzi na Twoją stronę.
- Content = zaufanie – ludzie zostają, bo widzą wartość.
- Storytelling = sprzedaż – no bo kto nie kupi, jeśli czuje, że ktoś rozumie jego problem?
Jak budujemy zaufanie klientów Twojej marki
Przez konsekwencję, autentyczność i przez brak ściemy.
Jak mawiał Peter Drucker, guru zarządzania:
„Najważniejszą rzeczą w komunikacji jest usłyszeć to, czego się nie mówi.”
I my właśnie tego słuchamy. Bo klient czasem nie powie wprost, że chce „spokój i święty spokój”, ale tego potrzebuje.

FAQ – najczęściej zadawane pytania
1. Czy treści generowane przez AI są bezpieczne dla SEO?
Tak, pod warunkiem, że ktoś je sprawdzi i uzupełni. U mnie AI robi analizę i szkic, a człowiek dodaje emocje, kontekst i poprawia język. Wtedy Google widzi wartość, a klient autentyczność. Dzięki dobrze napisanym treściom czuje się jak u siebie w domu.
2. Ile czasu zajmuje przygotowanie treści „u mnie”?
Zależy od formatu. Tekst blogowy? Kilka dni. Strategia contentowa? Kilka tygodni. Ale zawsze daję realistyczny termin – nie obiecuję, że jutro dostaniesz „encyklopedię SEO”. Czasem kilka dni zajmuje samo przygotowanie koncepcji na dany artykuł. Nie zliczę dni kiedy jes … pustka w głowie, ale dzięki temu że pracujemy całym zespołem zawsze coś kreatywnego powstaje.
3. Dlaczego raportowanie jest kluczowe w content marketingu?
Bo inaczej to jak kupowanie kota w worku. U mnie masz co miesiąc jasne raporty: co zrobiliśmy, co dało efekt i co planujemy. Dzięki temu wiesz, że Twoje pieniądze pracują, a nie śpią.
4. Czy mogę mieć wpływ na styl i ton tekstów?
Oczywiście! U mnie to Ty jesteś bohaterem. Masz preferencje? Lubisz luźny ton? Chcesz poważny, ekspercki? Wszystko szyjemy na miarę.
5. Co wyróżnia Wasze treści od typowych tekstów AI?
Emocje. Empatia. Humor. Autentyczność. AI daje fundament, ale człowiek nadaje duszę. U mnie nie dostajesz bezdusznego tekstu, tylko treść, która działa na ludzi i na Google.
Podsumowanie
Proszę Pana, proszę Pani – na tym bazarku treści można znaleźć różne rzeczy: od taniej tandety po złoto.
Ale u mnie dostajesz to, co najlepsze:
- treści, które sprzedają,
- strategie, które działają,
- partnerstwo, które daje spokój.
Zadzwoń, napisz, podejdź bliżej. Nie czekaj, aż konkurencja podkradnie Ci klientów. Sprawdź, jak „u mnie” content może realnie zwiększyć Twoją sprzedaż!

Źródła:
- Search Engine Journal – Google E-E-A-T
- HubSpot – Content Marketing Strategy
- Gov.pl – Certyfikat SSL i bezpieczeństwo stron

Kim jestem?
Nazywam się Maciek Ziegler. Jestem inżynierem specjalistą od rozwiązań internetowych i na co dzień pomagam właścicielom małych firm uporządkować marketing i sprzedaż – tak, żeby w końcu zaczęły działać.
Nie tworzę stron, czy też treści do nich. Od tego mam świetny zespół 😉
Moja rola to znaleźć źródło problemu, zadać właściwe pytania i wskazać kierunek.
Rozmawiam z klientami, analizuję ich sytuację i łączę kropki: co działa, co nie działa i dlaczego Twoja firma nie zarabia tyle, ile mogłaby.
Wspólnie z zespołem budujemy systemy, które naprawdę wspierają sprzedaż: strony, treści, lejki, YouTube, strategia – wszystko po coś i dla kogoś.
Bez ściemy, bez lania wody, wykorzystując najnowsze narzędzia i bezpłatne rozwiązania.
Jeśli czujesz, że robisz dużo, a efekty są marne – porozmawiajmy.
📌 Znajdziesz mnie też tutaj:
➡️ LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maciejziegler/
📺 YouTube: https://www.youtube.com/@sukcesstudio
Data publikacji: 16.09.2025
Data aktualizacji: 16.09.2025


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.