Blog e-commerce, który sprzedaje na przykładzie sklepu „ZielonyKubek”

Blog e-commerce, który sprzedaje na przykładzie sklepu „ZielonyKubek

TL;DR – blog e-commerce który sprzedaje

  • Najważniejsza rzecz: Blog oparty na prawdziwych pytaniach klientów może generować sprzedaż bez żadnych płatnych reklam.
  • Konkret + liczba: +22 000 wejść miesięcznie z Google i 156 artykułów wygenerowało stabilny ruch i leady bez wydania 0 zł na reklamy.
  • Dla kogo i dlaczego: Dla sklepów internetowych, które chcą zwiększyć sprzedaż organiczną, poprawić widoczność i zbudować zaufanie do marki bez rosnących kosztów kampanii.
  • Efekt po wdrożeniu: Stały napływ klientów z wyszukiwarki, lepsza widoczność produktów w Google, dodatkowi partnerzy B2B i blog działający jako „sprzedawca 24/7”.
  • Aktualizacja: 05.01.2026. Zacznij teraz.

Blog e-commerce to nie pamiętnik sklepu, tylko cicha maszyna do sprzedaży.
Nie błyszczy jak reklama w prime time, nie miga jak banner z -20%. Ale działa – codziennie, po cichu, budując zaufanie klientów, zanim ci w ogóle dodadzą coś do koszyka.

Brzmi dumnie? Spokojnie.
To nie magia, tylko metoda.
Pokażę Ci, jak rodzinny sklep z Gdańska – „ZielonyKubek” – podniósł widoczność, sprzedaż i reputację bez płatnych reklam, a jedynie dzięki treściom pisanym po ludzku: prostym, z humorem i zrozumiałym językiem.

Ich historia to dowód, że słowa potrafią sprzedawać lepiej niż banery, a blog może stać się najtańszym (i najbardziej lojalnym) pracownikiem sklepu.

Zobaczysz, jak połączyli blog z produktami, uporządkowali dane w Google Merchant Center i wykorzystali LinkedIn, by dotrzeć do klientów B2B.
I wszystko to – bez nadęcia, bez marketingowego żargonu, za to po polsku, po ludzku i z efektem, który nawet Google zauważył.

Bo dobry blog e-commerce to nie sztuczka.
To rozmowa, którą zaczynasz raz – a klienci odpowiadają przez lata.

A najlepsze?
Tego wszystkiego da się nauczyć w miesiąc.
Po polsku. Po ludzku. I z efektem, który widać nie tylko w wynikach, ale też w wiadomościach od klientów:

„Wasze teksty przekonują bardziej niż reklamy.”


W tym artykule znajdziesz: Ukryj

Dlaczego większość blogów e-commerce nie sprzedaje (i jak to naprawić)

„Blog to ozdoba” vs „blog to odpowiedź na pytanie”

Wielu właścicieli sklepów internetowych traktuje blog jak roślinkę doniczkową: postawisz na stronie, podlejesz raz na kwartał, niech sobie stoi i wygląda.
Problem w tym, że Google nie lubi dekoracji. Google lubi odpowiedzi.

Blog e-commerce nie jest miejscem do chwalenia się nowym kubkiem czy promocją tygodnia.
To przestrzeń, gdzie mówisz językiem klientów i rozwiązujesz ich prawdziwe problemy:
„Jak wyczyścić kubek termiczny, żeby nie śmierdział kawą?”
„Co kupić na prezent dla kogoś, kto ma już wszystko (poza cierpliwością)?”
„Czy bambusowy kubek naprawdę jest eko, czy tylko wygląda?”

Kiedy ktoś wpisuje takie pytanie w Google, chce konkretnej, ludzkiej odpowiedzi, a nie reklamowego opisu.
I właśnie wtedy Twój blog może stać się Twoim najlepszym sprzedawcą – takim, który nigdy nie marudzi, nie bierze urlopu i nie zjada ciastek z biura.


Frazy long-tail po polsku – bez żargonu i bez stresu

„Long-tail” brzmi jak coś z podręcznika SEO albo nazwa zespołu rockowego z lat 80.
A to po prostu dłuższe, naturalne zdanie, które ludzie wpisują do wyszukiwarki, kiedy szukają odpowiedzi.

Zamiast:

„kubek termiczny”

napisz o:

„jaki kubek termiczny do biura, który nie przecieka”
„kubek do kawy w podróż samochodem – który trzyma ciepło”
„najlepszy kubek dla mamy, która pije zimną kawę, bo ma dzieci”

Takie pytania brzmią śmiesznie… dopóki nie zobaczysz, że to dokładnie to, co ludzie wpisują w Google.
I właśnie te dłuższe frazy (long-tail) ściągają do Twojego sklepu osoby, które są już blisko zakupu.

Nie musisz znać angielskiego ani SEO, żeby to robić. Wystarczy, że pomyślisz jak Twój klient i… zapytasz siebie:

„Co bym wpisał, gdybym szukał tego produktu?”


Skąd brać tematy? Blog e-commerce – Bank 100 pytań

Zamiast wymyślać tematy z powietrza, słuchaj klientów. Oni codziennie mówią Ci, co ich ciekawi, denerwuje albo powstrzymuje przed zakupem.
Wystarczy to zebrać w jedno miejsce – w tzw. Bank 100 pytań.


Blog e-commerce - Bank 100 pytań
Blog e-commerce – Bank 100 pytań

Oto gdzie znajdziesz swoje złoto:

  1. Maile od klientów – „Czy można myć kubek w zmywarce?”, „Czy to szkło się nie tłucze?”.
  2. Komentarze na Facebooku i Instagramie – pod zdjęciem produktu znajdziesz gotowe pytania.
  3. Czat i rozmowy telefoniczne – każda rozmowa to temat na nowy artykuł.
  4. Pytania przy zwrotach lub reklamacjach – ludzie często zdradzają, co ich zaskoczyło lub rozczarowało.
  5. Opinia w sklepie – jeśli ktoś napisał: „Kubek świetny, ale długo schnie pokrywka” – to temat na wpis „Jak suszyć kubek termiczny, żeby nie śmierdział”.

Zasada jest prosta:

Każde „jak…?”, „czy…?”, „ile…?”, „po co…?” = gotowy tytuł wpisu.

Wystarczy zapisać je w arkuszu, a po miesiącu masz plan treści na pół roku.
Zero stresu, zero pustki w głowie.


Pisanie po ludzku to nie brak profesjonalizmu

Niektórzy właściciele boją się pisać prosto, bo „to nie brzmi ekspercko”.
Ale prawda jest taka, że ludzie nie szukają ekspertów – szukają zrozumienia.
Nie chcą słyszeć, że Twój produkt ma „ergonomiczny design i zoptymalizowaną strukturę wewnętrzną”.
Chcą wiedzieć, czy nie przecieka w torbie i czy kawa jest ciepła po trzech godzinach.

„Clarity trumps persuasion.” – Dr Flint McGlaughlin
tłumaczenie: Jasność wygrywa z namawianiem.
Jeśli piszesz prosto i jasno, klient sam się przekona. Nie musisz go „sprzedawać”.

Zasada: jeśli Twoją treść zrozumie dwunastolatek, to znaczy, że zrozumie ją też klient zmęczony po pracy, który właśnie przewija wyniki w Google w poszukiwaniu kubka na prezent.


Case „ZielonyKubek” z Gdańska: jak blog e-commerce wygrał z reklamą

Każdy sklep ma swoją historię. Ta zaczyna się w Gdańsku – w małym magazynie, gdzie pachniało herbatą, a półki uginały się od ekologicznych kubków. Właściciele „ZielonegoKubka” mieli świetny produkt, piękne zdjęcia i szczere intencje.
Tylko Google… kompletnie ich ignorowało.

Blog e-commerce - Case „ZielonyKubek”
Blog e-commerce – Case „ZielonyKubek”

Audyt – czyli chwila prawdy przy herbacie

Kiedy zajrzeliśmy do środka, okazało się, że sklep był ładny jak porcelana, ale w sieci – niewidzialny.
Ich blog miał trzy stare wpisy („Wesołych Świąt 2019” wciąż był ostatnim postem), a strona wyglądała tak, jakby pisał ją księgowy po godzinach.

Najczęstsze błędy:

  • Opisy produktów krótkie jak SMS:
    „Kubek ceramiczny, biały, 300 ml.”
    Koniec. Ani słowa o tym, dlaczego ktoś miałby go pokochać.
  • Brak alt-tekstów:
    czyli krótkich zdań opisujących zdjęcia. Są one potrzebne osobom niewidomym (czytniki głosowe czytają je na głos), ale także Google’owi, który dzięki nim wie, co widać na obrazku.
  • Błędy w Google Merchant Center:
    (czyli systemie, który pokazuje produkty w wynikach „Zakupy Google”).
    Brak kategorii, marki, a nawet informacji o dostępności – przez to Google nie pokazywał ich kubków nikomu.
  • Metaopisy generowane automatycznie:
    czyli krótkie teksty widoczne w wynikach wyszukiwania. Google pisał je za nich – bez emocji, bez zaproszenia do kliknięcia.
    A ludzie nie klikają w to, co nie brzmi ciekawie.

Małe tłumaczenie trudnych pojęć:

  • Metaopis – to taki krótki opis w Google pod tytułem strony. Powinien brzmieć jak mini-zaproszenie, np.
    „Kubki eko z Gdańska, które nie przeciekają i poprawiają humor. Zobacz naszą kolekcję.”
  • Alt-tekst – jedno zdanie opisujące, co widać na zdjęciu, np.
    „Kubek porcelanowy z napisem ‘Najlepszy dzień zaczyna się od kawy’, w pastelowym kolorze, na stole obok zeszytu.”
    Osoby niewidome dzięki temu „zobaczą” zdjęcie w swojej wyobraźni, a Google nagrodzi Cię lepszą pozycją.
  • Merchant Center – to „katalog” produktów Google.
    Jeśli nie podasz ważnych danych (np. marki, ceny, dostępności), Google nie pokaże Twoich produktów w „Zakupach”.
    To trochę jakbyś wystawił towar na półkę, ale zapomniał zapalić światło.

Strategia – czyli plan na 2 lata (z herbatą w tle)

Po audycie przyszedł czas na plan.
Zasada numer jeden: regularność zamiast zrywów.

  • Rok 1: 2 wpisy tygodniowo – razem 104 artykuły.
    Wpisy tworzone z prawdziwych pytań klientów (np. „Czy bambusowy kubek śmierdzi?”).
  • Rok 2: 1 wpis tygodniowo – 52 teksty rocznie.
    Dodatkowo recykling starych postów z Facebooka – bo tam było sporo pomysłów, które tylko czekały na drugie życie.
  • Porządki w danych:
    Poprawiliśmy wszystkie kategorie, marki i dostępność w Merchant Center.
    Dodaliśmy brakujące numery GTIN (czyli identyfikatory produktów, jak kody kreskowe) i opisaliśmy każdy produkt własnymi słowami.
  • Nowe metaopisy pisane ręcznie:
    Krótkie, konkretne, po polsku, z nutą emocji.
    Przykład:
    „Kubek z sercem i pokrywką, który trzyma ciepło dłużej niż poniedziałek trwa. Sprawdź!”

Dostępność – czyli szacunek dla wszystkich

ZielonyKubek potraktował temat dostępności poważnie.
Każde zdjęcie dostało swój alt-tekst, każdy filmik – podpis, a kolory tła i tekstu miały wystarczający kontrast (żeby dało się to czytać także na telefonie w słońcu).


Dostępność - czyli szacunek dla wszystkich
Dostępność – czyli szacunek dla wszystkich

Przykładowy alt-tekst, który pokochali czytelnicy i Google:

„Kubek porcelanowy w pastelowym kolorze, z napisem ‘Najlepszy dzień zaczyna się od kawy’, stoi na drewnianym stole obok notesu.”

To zdanie jest jak mała fotografia w słowach.
Osoba niewidoma „zobaczy” je w głowie, a algorytmy pomyślą: „O, ten sklep dba o ludzi – warto go pokazać wyżej.”


LinkedIn właścicieli – czyli kubki w garniturach

Po pół roku systematycznego blogowania właściciele postanowili wyjść ze swojej strefy kubków… na LinkedIn.
Zamiast mówić tylko o produktach, zaczęli dzielić się:

  • kulisami pracy z dostawcami,
  • historiami klientów,
  • ciekawostkami o ekologicznych materiałach,
  • oraz małymi lekcjami o dostępności.

Pisali bez zadęcia, często z humorem i autoironią.
I nagle okazało się, że LinkedIn to nie tylko dla ludzi w garniturach z korporacji.
Ich posty zaczęły zbierać komentarze i reakcje, a w wiadomościach pojawili się nowi dostawcy:

„Hej, widzieliśmy Wasz wpis o kubkach bambusowych – chcielibyśmy współpracować.”

To był moment, gdy ZielonyKubek zyskał nie tylko klientów, ale i partnerów B2B – zupełnie organicznie.

Kim jesteśmy?

Twoja ekspertyza zasługuje na większą widoczność.
Jako agencja specjalizująca się w AEO i LLMO łączymy SEO, AI i storytelling, by zamienić ją w treści, które nie tylko widać w Google, ale które stają się odpowiedziami i są cytowane przez modele AI.

Pracujemy na danych, piszemy w metodologii TAYA, dopasowujemy komunikację do stylów DISC i dbamy o reputację marki w ekosystemach wyszukiwania i AI.

Efekt? Ruch, zaufanie i leady — regularnie, przewidywalnie, bez marketingowej waty.

Jakie problemy rozwiązujemy?

  • Mały lub nieadekwatny ruch → audyt widoczności SEO + AEO, content oparty na intencjach i szybkie „quick wins”.
  • Brak sprzedaży doradczej → struktury decyzyjne, case studies i storytelling ekspercki (TAYA), który prowadzi klienta do decyzji.
  • Słabe opisy produktów → unikalne, konwertujące opisy + widoczność w Google i odpowiedziach AI (AEO + LLMO).
  • Treści niezrozumiałe dla klientów → język dopasowany do stylów DISC i Analizy Transakcyjnej, klarowny UX copy i czytelna struktura odpowiedzi.

Wyniki po 24 miesiącach – zero reklam, pełne kubki

Efekty były bardziej niż herbaciane:

  • 156 artykułów na blogu (104 w roku 1 + 52 w roku 2)
  • 22 000 odwiedzin miesięcznie z Google
  • Produkty widoczne w Zakupach Google (bez płatnych kampanii)
  • 7 nowych partnerów B2B z LinkedIna
  • 0 zł na reklamy – wszystko dzięki treściom, metaopisom i alt-tekstom

Google sam zaczął pokazywać ich produkty, a ludzie sami zaczęli o nich mówić.
To klasyczny przykład, że dobry blog e-commerce to nie koszt, tylko inwestycja, która się zwraca każdego miesiąca.

„Najlepsze, co zrobiliśmy? Przestaliśmy pisać do Google, a zaczęliśmy pisać do ludzi.” – właściciel ZielonegoKubka


Tabela porównawcza

RozwiązanieReklama płatnaBlog e-commerceSocial bez planu
Kosztwysoki, stałyniski, rośnie z czasemniski, ale chaotyczny
Trwałość efektuznika po budżeciepracuje latamikrótki pik
Zaufanie„to reklama”„to ekspert”średnie
Widoczność w Googleza pieniądzeorganicznaniska
Dostępnośćzwykle pomijanaalt-teksty, kontrastyróżnie

Jak napisać artykuł i opis produktu, które sprzedają (szablony + przykłady)


Blog e-commerce - Jak napisać artykuł
Blog e-commerce – Jak napisać artykuł

Szablon wpisu na blog

ProblemDlaczego to ważneProste krokiPorównanieFAQCTA (wezwanie do działania)
Przykład tytułu: „Jaki kubek do biura, który nie przecieka? (test 5 modeli)”

Szablon opisu produktu (z checklistą)

Dla kogoCo dajeJak używaćKiedy nie kupowaćParametryDostępność (alt-tekst, kontrast)

  • Dla kogo: „Dla osób, które piją w drodze i chcą ciepłej kawy 3-4 godziny.”
  • Co daje: „Utrzymuje temperaturę, ma szczelne wieczko, mieści się w uchwyt auta.”
  • Kiedy nie kupować: „Jeśli szukasz kubka do mikrofali – ten się nie nadaje (stal).”
  • Parametry: pojemność, wymiary, materiał, waga.
  • Dostępność: alt-tekst zdjęć i czytelne kontrasty.

Metaopis – co to jest i jak go pisać

To krótkie zdanie w wynikach Google (około 120-155 znaków), które zachęca do kliknięcia.
Wzór: „[Korzyść] + [konkret] + [CTA]”.
Przykład: „Kubek termiczny do pracy – szczelny, trzyma ciepło do 4h. Zobacz test i wybierz swój model.”

Alt-tekst – zdanie, które buduje zaufanie

Wystarczy jedno, obrazowe zdanie.
Przykład: „Szklany kubek z podwójną ścianką, 350 ml, na białym tle, w środku herbata jaśminowa.”

Linkowanie wewnętrzne (3-5 linków)

  • z poradnika – do produktu,
  • z produktu – do kategorii,
  • z produktu – do FAQ,
  • z bloga – do kontaktu.

E-E-A-T + LinkedIn + Merchant Center – trio, które podnosi widoczność

E-E-A-T po ludzku

  • Doświadczenie: pokaż, że testujesz swoje produkty (zdjęcia, mini-wideo, krótkie notatki „z życia”).
  • Ekspertyza: artykuły z porównaniami, checklisty, jasne wnioski.
  • Autorytet: cytowania, gościnne publikacje, linki z zaufanych źródeł.
  • Zaufanie: polityka zwrotów, dane kontaktowe, opinie klientów, dostępność.

LinkedIn w B2B – kilka profili eksperckich

  • Właściciel – wizja i wybór dostawców.

B2B (ang. business-to-business) – skrót pochodzący z języka angielskiego oznaczający transakcje pomiędzy dwoma lub więcej podmiotami gospodarczymi; określenie relacji występujących pomiędzy przedsiębiorstwami.

Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/B2B.

  • Kupiec – proces jakości i parametry.
  • Specjalista ds. produktu – testy, porównania, FAQ.
    Publikuj 2-3 razy w tygodniu: mini-case, odpowiedź z Banku 100 pytań, skrót wpisu z linkiem.
    Po 6-12 tygodniach pojawiają się pierwsze wiadomości: „Współpraca?”

Merchant Center – najczęstsze blokery

  • Brak kategorii/marki/dostępności, błędy w danych i feedzie.
  • Zduplikowane tytuły lub brak GTIN (gdy wymagany).

Globalny Numer Jednostki Handlowej (ang. Global Trade Item NumberGTIN) – określa unikatowy kod przedmiotu handlu (wyrobu opakowanego lub usługi).

Źródło; https://pl.wikipedia.org/wiki/Global_Trade_Item_Number.

  • Zbyt „suche” opisy i brak parametrów.
    Napraw to, a Google zacznie pokazywać Twoje produkty w Zakupach.

„People don’t buy what you do; they buy why you do it.” – Simon Sinek
Tłumaczenie: „Ludzie kupują powód, nie tylko przedmiot.” Pokaż sens: dlaczego wybrałeś dany materiał, skąd dostawy, jak dbasz o jakość.


FAQ – Najczęstsze pytania o Blog e-commerce


Blog e-commerce - FAQ
Blog e-commerce – FAQ

1) Czy blog e-commerce naprawdę zwiększa sprzedaż bez reklam?
Tak – jeśli odpowiadasz na prawdziwe pytania klientów i linkujesz wpisy do produktów. Blog przyciąga ruch z Google latami, w przeciwieństwie do reklamy, która znika po budżecie. W praktyce to najtańszy sprzedawca w Twojej firmie.

2) Jak często publikować: 1, 2 czy 4 wpisy tygodniowo?
Najważniejsza jest regularność. Rekomendacja: rok 1 – 2 wpisy tygodniowo, rok 2 – 1 wpis/tydzień + aktualizacje. Lepiej równo i mądrze, niż „rzut energii” i cisza. Google widzi rytm i to nagradza.

3) Nie mamy czasu na pisanie – czy wystarczą nagrania audio?
Tak. 10-minutowe nagranie do tematu = materiał na wpis i 1-2 posty. Redaktor lub AI pomoże w redakcji, Ty dajesz treść i „polski charakter”. Dzięki temu zachowujesz autentyczność i oszczędzasz czas.

4) Jakie błędy najczęściej blokują widoczność w Merchant Center?
Brak kategorii, marki, dostępności, zły feed danych, zduplikowane tytuły, zbyt ogólne opisy. Czasem to drobiazgi, które sprawiają, że Google w ogóle nie pokazuje produktów. Raz poprawisz – korzyść jest stała.

5) Jak mierzyć efekty bloga: które wskaźniki mają sens?
Sprawdzaj: wejścia z Google (ruch organiczny), CTR (czy ludzie klikają), czas na stronie (czy czytają), DM po postach na LinkedIn, liczba konsultacji/zamówień. Zrób prosty arkusz i dopisuj liczby co tydzień – zobaczysz trend.


Podsumowanie – czyli co naprawdę zrobił „ZielonyKubek” i co możesz zrobić Ty

Kiedy poznaliśmy „ZielonyKubek”, mieli trzy stare wpisy i opisy produktów, które brzmiały jakby pisała je instrukcja obsługi pralki.
Zero emocji, zero duszy, zero widoczności.

Po dwóch latach wszystko wyglądało inaczej.
Na blogu – 156 artykułów, pisanych prostym, ludzkim językiem.
W Google – pierwsze miejsca w wynikach Zakupów.
Na LinkedIn – partnerzy B2B, którzy sami się odzywali.
A w skrzynce – wiadomości od klientów:

„Trafiłem do Was z bloga. W końcu ktoś tłumaczy o kubkach po ludzku!”

Ich blog stał się nie tylko źródłem ruchu, ale też dowodem, że autentyczność, humor i systematyczność to lepsza strategia niż najdroższa reklama.


Czego uczy historia ZielonegoKubka

To nie był cud ani „sekretne SEO-hokus-pokus”.
To była konsekwencja + prosty język + polski kontekst.

  • Konsekwencja – pisali regularnie, nawet wtedy, gdy nikt jeszcze nie komentował.
  • Prosty język – zamiast „ceramicznego naczynia o zoptymalizowanej formie”, pisali „kubek, z którego kawa naprawdę smakuje lepiej”.
  • Polski kontekst – rozumieli, że klient z Gdańska, Wrocławia czy Lublina ma inne poczucie humoru i inne przyzwyczajenia niż ktoś z Nowego Jorku.

Bo content marketing po polsku to nie kopiowanie angielskich blogów o SEO.
To umiejętność mówienia z sercem, z dystansem i po swojemu – tak, żeby odbiorca się uśmiechnął, zrozumiał i zaufał.

„Reklama to sprint. Content to maraton. A meta nazywa się: zaufanie.”

Audyt strony i pomysł na strategię bloga firmowego w Google i AI

Bezpłatna konsultacja


A teraz Twoja kolej

Jeśli masz sklep, który stoi w miejscu,
jeśli masz świetne produkty, ale nikt ich nie widzi,
jeśli Twoje opisy brzmią jak metki z hurtowni –
to znaczy, że jesteś dokładnie tam, gdzie był „ZielonyKubek” dwa lata temu.

My pomożemy Ci przejść tę samą drogę – krok po kroku, bez stresu, bez marketingowego bełkotu i bez sztucznej powagi.

Zrobimy dla Ciebie:
Audyt treści i profilu – pokażemy, co działa, a co tylko udaje, że działa.
Plan 26 postów na LinkedIn (3 miesiące) – z pomysłami, które naprawdę angażują.
Kalendarz bloga na 90 dni – z tematami, frazami i mini-briefami, które zrozumie nawet copywriter w poniedziałek rano.

Tutaj znajdziesz naszą ofertę

To wszystko po polsku, po ludzku i z humorem – tak jak lubimy.
Nie obiecujemy cudów. Obiecujemy proces, który działa.


Data publikacji: 16 grudnia 2025

Ostatnia aktualizacja: 16 grudnia 2025

Konsultacje-biznesowe-Maciej-Ziegler-SukcesStudio.

Kim jestem?

Nazywam się Maciek Ziegler. Jestem inżynierem specjalistą od rozwiązań internetowych i na co dzień pomagam właścicielom małych firm uporządkować marketing i sprzedaż – tak, żeby w końcu zaczęły działać.

Nie tworzę stron, czy też treści do nich. Od tego mam świetny zespół 😉
Moja rola to znaleźć źródło problemu, zadać właściwe pytania i wskazać kierunek.
Rozmawiam z klientami, analizuję ich sytuację i łączę kropki: co działa, co nie działa i dlaczego Twoja firma nie zarabia tyle, ile mogłaby.

Wspólnie z zespołem budujemy systemy, które naprawdę wspierają sprzedaż: strony, treści, lejki, YouTube, strategia – wszystko po coś i dla kogoś.

Bez ściemy, bez lania wody, wykorzystując najnowsze narzędzia i bezpłatne rozwiązania.
Jeśli czujesz, że robisz dużo, a efekty są marne – porozmawiajmy.

📌 Znajdziesz mnie też tutaj:
➡️ LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maciejziegler/
📺 YouTube: https://www.youtube.com/@sukcesstudio

Agencja Contentowa agencja seo agencje seo AI B2B blog blog firmowy blogowanie budowanie marki osobistej case study content marketing co oznacza EEAT E-E-A-T EEAT Google Google algorytmy hotel jak budować warsztat copywritera jak tworzyć posty na linkedin Linkedin LinkedIn marketing marka online Marka osobista marketing marketing internetowy marketing seo marketing treści opisy produktów optymalizacja seo posty posty na facebooku profesjonalna strona hotelu prowadzenie bloga prowadzenie bloga firmowego reklama SEO strategie seo strona internetowa słowa kluczowe treści treści AI treści B2B trustworthiness wiarygodność online youtube shorts