Czyli, jak trenerka komunikacji stała się widoczna w Google, na LinkedIn i w ChatGPT?


Jaki był problem?

Sara prowadzi szkolenia dla firm z komunikacji, pracy zespołowej i metody DISC.
Pomaga ludziom mówić tak, żeby się naprawdę słyszeli, tzn. nie po korporacyjnemu, tylko po ludzku.

Jej warsztaty cieszyły się świetnymi opiniami.
Firmy ją polecały, uczestnicy wspominali po latach.
Ale w internecie… cisza.

  • W Google – zero wyników.
  • Na LinkedIn – brak aktywności.
  • W ChatGPT – żadnego śladu, mimo że ludzie coraz częściej pytają AI o trenerów i szkolenia.

Sara miała ogromną wiedzę i autentyczność, ale nikt poza jej klientami tego nie wiedział.


Które elementy naszej oferty wykorzystaliśmy, by to naprawić?

Dla Sary wdrożyliśmy System Widocznej Ekspertyzy, czyli prosty, ale skuteczny plan, który pomaga ekspertom być widocznymi w Google, na LinkedIn i w sztucznej inteligencji (AI).

To nie był zestaw przypadkowych działań, tylko przemyślany system, który krok po kroku uczył algorytmy i ludzi, kim jest Sara i dlaczego warto jej zaufać.


Audyt SEO + AI – czyli „Co o Tobie wie internet”

Zaczęliśmy od sprawdzenia, co o Sarze wiedzą wyszukiwarki i sztuczna inteligencja.
SEO (Search Engine Optimization) to po prostu sposób, by Google lepiej rozumiał treść strony i mógł ją pokazać wyżej w wynikach.

AI (czyli sztuczna inteligencja, np. ChatGPT, Bing, Gemini) działa podobnie: uczy się z publicznie dostępnych informacji, żeby potem odpowiadać na pytania ludzi.

Sprawdziliśmy więc:

  • czy Google potrafi „przeczytać” stronę Sary,
  • czy ChatGPT wie, że istnieje,
  • i czy jej treści pojawiają się w wynikach konwersacyjnych (czyli wtedy, gdy ktoś zadaje pytanie zamiast wpisywać krótkie hasło).

📍 Po co to było: żeby wiedzieć, od czego startujemy, bo trudno poprawić coś, czego nie widać.


Jednorazowa modernizacja strony – 4 500 zł

Zanim zaczęliśmy pisać cokolwiek nowego, zrobiliśmy porządki.
To jak sprzątanie pokoju przed przyjęciem gości – nie ma sensu wieszać nowych obrazków, jeśli kurz leży na półkach.

W ramach tej modernizacji:

  • przebudowaliśmy całą ofertę,
  • uprościliśmy język (mniej „trenerskiego żargonu”, więcej ludzkiego tonu),
  • dodaliśmy zdjęcia, sekcję FAQ („najczęściej zadawane pytania”)
  • i napisaliśmy od nowa podstronę „O mnie” – tak, żeby pokazać Sarę nie tylko jako trenera, ale jako człowieka.

To był moment, w którym strona przestała być ulotką, a stała się rozmową z przyszłym klientem.

📍 Efekt: ludzie zaczęli spędzać więcej czasu na stronie, a Google lepiej „zrozumiał”, czym zajmuje się Sara.


Warsztat strategiczny – „Poznaj swoich klientów na nowo”

Wspólnie z Sarą przeprowadziliśmy warsztat, na którym stworzyliśmy tzw. buyer persony.
To brzmi skomplikowanie, ale to po prostu opisy typowych klientów:

  • HR manager – szuka trenera, który dogada się z ludźmi.
  • Lider zespołu – chce wiedzieć, jak rozwiązywać konflikty.
  • Właściciel firmy – interesują go efekty i liczby.

Do każdej osoby dopisaliśmy:

  • czego potrzebuje,
  • czego się obawia,
  • jak podejmuje decyzję o zakupie szkolenia,
  • i jakie pytania wpisuje w Google lub zadaje AI.

📍 Po co to było:
żeby treści, które piszemy, odpowiadały dokładnie na to, co ci ludzie myślą i czują.



Nowe lejki marketingowe – „Jak prowadzić klienta za rękę”

Kiedy wiedzieliśmy już, kim są odbiorcy, ułożyliśmy ich ścieżkę w internecie – tzw. lejek marketingowy.
To po prostu plan, jak użytkownik porusza się po stronie:

1️⃣ Widzi artykuł na blogu (np. „Jak dawać feedback, żeby motywował”),
2️⃣ Z tego artykułu przechodzi do oferty szkolenia,
3️⃣ Wypełnia formularz kontaktowy lub zapisuje się na newsletter.

Dzięki temu każda treść ma sens i cel – nikt nie „błąka się” po stronie, tylko wie, co może zrobić dalej.

📍 Efekt: wzrost liczby zapytań z bloga i formularzy o ponad 60% w pierwszym kwartale.


Blog i LinkedIn, czyli treści, które budują zaufanie

Zaczęliśmy regularnie publikować:

  • 1 artykuł tygodniowo na blogu (czyli 4–5 miesięcznie),
  • 2 rozbudowane posty tygodniowo na LinkedIn.

Każdy tekst był prosty, ludzki i oparty na realnych pytaniach klientów.
Dzięki temu ludzie zaczęli trafiać na jej stronę nie przez reklamy, tylko dlatego, że szukali odpowiedzi, a znaleźli ją właśnie u niej.

📍 Efekt: wzrost ruchu organicznego z 400 do 1 500 wejść miesięcznie i 40% nowych klientów z Google.


Optymalizacja SEO + monitoring AI – „Czy Google i ChatGPT Cię widzą?”

To nasza stała opieka – techniczne i analityczne wsparcie.

Każdego miesiąca sprawdzamy:

  • na jakie słowa kluczowe (frazy) Sara pojawia się w Google,
  • czy ChatGPT i Bing wspominają jej imię,
  • i czy nowe treści są zrozumiałe dla algorytmów.

Dodajemy też tzw. dane strukturalne (schema.org), to takie „etykiety” dla wyszukiwarek, które mówią: „To jest trener, a to szkolenie, a to artykuł ekspercki.”

📍 Efekt:
Google szybciej indeksuje treści, a sztuczna inteligencja wie, że Sara to ekspertka od komunikacji i DISC w Polsce.


Podsumowanie

ElementCo robimyDlaczego to ważne
Audyt SEO + AISprawdzamy, co widać w Google i sztucznej inteligencjiZaczynamy od prawdy o tym, gdzie jesteśmy
Modernizacja stronyPrzebudowa oferty i sekcji „O mnie”Tworzy ludzką, wiarygodną markę
Warsztat strategicznyDefinicja buyer person i ich potrzebTreści trafiają dokładnie w oczekiwania klientów
Lejki marketingoweProwadzenie użytkownika od artykułu do kontaktuZwiększa liczbę zapytań
Blog + LinkedInRegularne publikacjeBudują zaufanie i ruch
SEO + monitoring AIStałe śledzenie widoczności i cytowańZapewnia, że Sara jest widoczna w Google i AI


Co robimy i jakie efekty osiągnęliśmy?

Etap 1: Porządki i audyt (styczeń–luty)

Zaczęliśmy od diagnozy.
Sprawdziliśmy:

  • stronę internetową,
  • profil na LinkedIn,
  • wizytówkę Google Moja Firma,
  • katalogi trenerów,
  • i widoczność w AI (czy ChatGPT ją zna – nie znał).

Wynik był jasny: strona nie miała żadnych opisów dla robotów (tzw. metadanych), a treści brzmiały zbyt „urzędowo”.

➡️ Postanowiliśmy zrobić coś więcej niż tylko SEO – zbudować ludzką twarz ekspertki.


Etap 2: Przebudowa oferty i warsztat z klientką (luty–marzec)

Przeprowadziliśmy warsztat strategiczny, na którym zrobiliśmy trzy rzeczy:

1️⃣ Zdefiniowaliśmy buyer persony – czyli opisaliśmy, do kogo Sara tak naprawdę mówi:

  • HR managera (szuka trenera, który „dogada się z ludźmi”),
  • lidera zespołu (chce wiedzieć, jak rozwiązywać konflikty),
  • właściciela firmy (interesuje go efekt i liczby).

2️⃣ Ułożyliśmy lejki marketingowe – czyli zaplanowaliśmy ścieżki, po których użytkownik porusza się po stronie:
czyta artykuł → widzi powiązaną ofertę → zapisuje się na szkolenie.

3️⃣ Stworzyliśmy nowe treści na stronę i ofertę (koszt: 4 500 zł)
W tym:

  • krótsze i zrozumiałe opisy usług,
  • sekcję „O mnie” napisaną po ludzku („Kim jestem i dlaczego uczę tak, a nie inaczej”),
  • sekcję FAQ z pytaniami, które ludzie naprawdę zadają („Jak długo trwa szkolenie?”, „Czy mogę zamówić je online?”).

📍Efekt?
Strona Sary zaczęła wyglądać nie jak folder reklamowy, tylko jak rozmowa.


Etap 3: Treści, które rozumieją ludzie i roboty (kwiecień–czerwiec)

Zaczęliśmy publikować 1 artykuł tygodniowo (4–5 miesięcznie).

Każdy tekst odpowiadał na prawdziwe pytania klientów:

  • „Jak dawać feedback, żeby motywował, a nie ranił?”,
  • „Jak rozmawiać, gdy w zespole iskrzy?”,
  • „Czym jest DISC i dlaczego warto go znać?”.

Każdy artykuł miał:

  • krótkie podsumowanie na początku (ulubione przez AI),
  • pytania w nagłówkach,
  • sekcję FAQ,
  • podpis autora (E-E-A-T),
  • dane strukturalne, czyli specjalne „etykiety”, które pomagają Google i ChatGPT lepiej zrozumieć treść.

Po 3 miesiącach:

  • ruch z Google +60%,
  • LinkedIn ożył,
  • ChatGPT i Perplexity zaczęły cytować jej artykuły.


Etap 4: Widoczność i reputacja (lipiec–wrzesień)

Ujednoliciliśmy wszystkie dane (tzw. NAP – name, address, phone).
Dodaliśmy Sarę do branżowych katalogów HR i platform szkoleniowych.
Regularnie publikowaliśmy wpisy i zdjęcia w Google Moja Firma.

Dzięki temu Google i sztuczna inteligencja zobaczyły spójny obraz:
„Sara = ekspert od komunikacji DISC w Polsce”.


Etap 5: Analiza i aktualizacja treści (październik–grudzień)

Po pół roku regularnych publikacji przyszedł czas na mądrą konserwację – czyli sprawdzenie, co działa najlepiej.

Co robimy:
🔹 raz w miesiącu analizujemy, które artykuły są najczęściej czytane (Google pokazuje, gdzie ludzie spędzają najwięcej czasu),
🔹 wpisy starsze niż 6 miesięcy aktualizujemy:
– dodajemy nowe przykłady i pytania z sal szkoleniowych,
– poprawiamy daty, FAQ i dane strukturalne,
– uzupełniamy o najnowsze trendy z komunikacji i DISC.

Dlaczego to ważne?
Google i sztuczna inteligencja kochają świeże treści.
Kiedy artykuł jest regularnie odświeżany, zyskuje punkty „zaufania”, a wtedy łatwiej trafić do topowych wyników i… do odpowiedzi generowanych przez AI.

📍 Efekt:

  • najpopularniejsze artykuły zaczęły pojawiać się coraz wyżej w Google,
  • ChatGPT częściej cytował Sarę jako źródło,
  • a klienci wracali z pytaniami: „Czy może Pani poprowadzić też szkolenie z komunikacji między działami?”.

Etap 6: Utrzymanie i rozwój – czyli drugi rok współpracy (styczeń–grudzień, rok 2)

Drugi rok to już nie sprint, tylko spokojny maraton rozwoju i utrzymania efektów.
Sara ma już solidne fundamenty: blog, widoczność w Google i cytowania w AI.
Teraz uczymy system, by działał coraz lepiej, jak dobrze naoliwiona maszyna.

Co robimy:
Recykling treści
ze starszych artykułów tworzymy posty, checklisty i krótkie materiały PDF dla klientów HR (np. „5 błędów w feedbacku, które zabijają motywację”).
Dzięki temu każda treść żyje dłużej i dociera do nowych odbiorców.

Testy widoczności w AI
raz w miesiącu sprawdzamy, czy ChatGPT, Bing i Gemini nadal rozpoznają Sarę jako ekspertkę. W razie potrzeby dopisujemy brakujące dane lub aktualizujemy bio i linki.

Nowe serie tematyczne
w drugim roku planujemy publikacje oparte o doświadczenia klientów:
„Najtrudniejszy feedback, jaki usłyszałam”,
„Czego nauczyło mnie szkolenie z zespołem, który nie chciał ze sobą rozmawiać”.
To historie z emocją – dokładnie takie, jakie lubią ludzie, Google i AI.

Optymalizacja oferty
raz na kwartał przeglądamy, które szkolenia cieszą się największym zainteresowaniem, i dopasowujemy opisy oraz FAQ, by przyciągały jeszcze lepiej.



Efekt po dwóch latach

  • 104 artykuły na blogu,
  • 200+ postów na LinkedIn,
  • cytowania w ChatGPT, Bing i Perplexity,
  • 2 500+ wejść miesięcznie z Google,
  • 80% zapytań pochodzi z treści, a nie z poleceń,
  • marka rozpoznawalna nie tylko w HR, ale też w branżach produkcyjnych i IT.

Dlaczego to działa?

Bo widoczność nie kończy się po pierwszym roku.
To trochę jak z rozmową – jeśli milkniesz, ludzie zapominają, że jesteś.
Dzięki naszej pracy Sara nie milknie. Publikuje, aktualizuje i odpowiada na pytania – także te, które zadają dziś ludzie i sztuczna inteligencja.

Dzięki temu jej marka żyje własnym życiem w Google, w AI i w głowach ludzi, którzy szukają kogoś, kto potrafi nauczyć mówić po ludzku.


Ile to kosztuje?

Sara nie inwestowała w reklamy.
Zamiast płacić za kliknięcia, zainwestowała w system, który sam buduje jej widoczność – w Google, na LinkedIn i w sztucznej inteligencji.

Poniżej rozpisujemy realne koszty takiego systemu przy współpracy z nami 👇

SkładnikZakres pracŚredni koszt miesięczny
Blog – 1 artykuł tygodniowo (4–5 w miesiącu)research tematów, pisanie, korekta, SEO, publikacja, grafiki1 800 zł
LinkedIn – 2 posty tygodniowoplanowanie, pisanie, korekta, publikacja, analiza reakcji900 zł
Optymalizacja SEO + monitoring AI + raportyanaliza widoczności, dane strukturalne, testy w AI, aktualizacje treściw cenie pakietu
Google Moja Firma + katalogiaktualizacje wpisów, dodawanie opinii, zdjęć, spójność danychw cenie pakietu
Jednorazowa modernizacja strony i warsztat strategicznyprzebudowa oferty, buyer persony, sekcja „O mnie”, lejki marketingowe, konsultacje4 500 zł (jednorazowo)
Łączny koszt miesięcznyok. 2 700 zł netto

Podsumowanie kosztów:

  • Roczny koszt systemu widoczności: ok. 32 400 zł netto
  • Jednorazowo (modernizacja strony + warsztat): 4 500 zł netto
  • Łącznie za pierwszy rok: ok. 36 900 zł netto

Co w tym jest w cenie (bez dopłat)?:

✅ blog i posty pisane przez copywritera i konsultowane z Sarą,
✅ pełne SEO i analiza fraz,
✅ raporty z Google i AI (czy ChatGPT już „zna” Sarę),
✅ aktualizacje w Google Moja Firma,
✅ miesięczne podsumowanie wyników i rekomendacje działań.



Dlaczego to się opłaca?

Za miesięczny koszt około 2 700 zł,
Sara ma cały system, który:

  • buduje jej markę eksperta 24/7,
  • zwiększa widoczność w Google i w AI,
  • przyciąga klientów bez płatnych reklam,
  • i stale uczy algorytmy, kim jest i dlaczego warto ją pokazywać.

Dla porównania – kampania reklamowa Google Ads o podobnym zasięgu kosztowałaby dziś 6–8 tys. zł miesięcznie,
i przestałaby działać w chwili, gdy wyłączysz budżet.

System treści działa odwrotnie: płacisz raz, a efekty rosną z miesiąca na miesiąc.


Co mierzymy?

1️⃣ Widoczność w Google i AI – ile razy treści Sary pojawiają się w wyszukiwarce i w odpowiedziach ChatGPT.
2️⃣ Ruch na stronie – ilu użytkowników trafia z wyszukiwarek i które treści są najczęściej i najdłużej czytane.
3️⃣ Liczbę zapytań o szkolenia – przez formularz, LinkedIn, wiadomości prywatne.
4️⃣ Frazy w top 10 Google – czyli jak Google ocenia jej stronę.


Jakie to dało efekty biznesowe?

WskaźnikPrzedPo roku
Blog3 stare wpisy52 artykuły
LinkedInnieregularnie2 posty tygodniowo
Widoczność SEOlokalnaogólnopolska, 20 fraz w TOP10
Cytowania w AIbrak9 cytowań
Ruch z Google400/mies.1 200–2 000/mies.
Leadytylko z poleceń40% z Google, 30% z LinkedIn, 10% z AI
Nowe szkolenia2–3/mies.8–10/mies.
Średnia wartość szkolenia3 000 zł4 500 zł
Wzrost przychodówok. +70% rocznie

Finansowo, czyli dlaczego to się naprawdę opłaca?

PozycjaWartość
Roczny koszt systemu widoczności (blog + LinkedIn + SEO + AI)ok. 32 400 zł netto
Jednorazowy koszt modernizacji strony i warsztatu4 500 zł netto
Łącznie w pierwszym rokuok. 36 900 zł netto
Roczny wzrost przychodówok. 180 000 zł
Zwrot z inwestycji (ROI)ok. 4,8×
Czas zwrotu inwestycjiok. 2,5–3 miesiące

Dlaczego to się opłaca bardziej niż reklamy?

Dla porównania, kampania reklamowa (np. Google Ads lub Meta Ads) o podobnym zasięgu kosztowałaby:

SkładnikŚredni koszt miesięcznyRocznie
Budżet reklamowy (Google / Meta)6 000–8 000 zł72 000–96 000 zł
Obsługa kampanii przez agencję1 000–2 000 zł12 000–24 000 zł
Łącznie7 000–10 000 zł/mies.ok. 84 000–120 000 zł/rok

Reklamy działają tylko wtedy, gdy płacisz, a po wyłączeniu budżetu – zasięg znika w 24 godziny.
Nie budują też zaufania ani rozpoznawalności w AI, czyli tam, gdzie dziś coraz więcej osób szuka odpowiedzi.



Dlaczego system widoczności jest lepszy i jak reklama może go wzmocnić ?

System Sary (blog + LinkedIn + SEO + AI) działa odwrotnie niż reklama:

  • każdy artykuł pracuje miesiącami,
  • Google i ChatGPT coraz lepiej ją znają,
  • a klienci trafiają do niej naturalnie, szukając konkretnych tematów.

Dopiero po 6–12 miesiącach, kiedy system jest gotowy,
warto wrócić do reklamy — ale wtedy:

✅ nie płacisz już za „zimny ruch”,
✅ reklamy kierujesz do ludzi, którzy znają markę i ufają jej,
✅ a koszt kliknięcia spada nawet o połowę,
bo Google lepiej ocenia stronę i jej treści.

Innymi słowy — reklama zaczyna działać taniej i skuteczniej, bo ma solidny fundament: rozpoznawalność, treści i wiarygodność.


W skrócie:

  • Reklama bez strategii = duży koszt, krótkotrwały efekt.
  • System treści + SEO + AI = trwały efekt, niższe koszty, większe zaufanie.
  • Połączenie obu = najlepsze wyniki przy najmniejszym budżecie.

Sara dziś inwestuje 2 700 zł miesięcznie w widoczność, i gdy zdecyduje się wzmocnić to reklamą, będzie płacić 2–3 razy mniej za kliknięcie niż wcześniej, bo Google i AI już wiedzą, że warto ją pokazywać.


💚 Morał z tej historii

Sara nie kupiła widoczności — zbudowała ją.
Słowami, doświadczeniem i autentycznością.

Najpierw uporządkowała treści, potem pokazała się w Google i AI, a dopiero na końcu dodała reklamy — taniej i skuteczniej,
bo miała już zaufanie i wiarygodność.

Bo dziś widoczność to nie kwestia budżetu, tylko zaufania – w Google, w sztucznej inteligencji i w oczach ludzi.

Dziś, gdy ktoś pyta ChatGPT:
„Kto w Polsce szkoli z komunikacji DISC?”
AI odpowiada:
„Sara – trenerka, która tłumaczy DISC po ludzku.”

Google ją widzi.
AI ją cytuje.
A klienci – po prostu się zapisują.

Kupujesz spokój eksperta: jasny plan, system, który dowozi, i markę, którą wreszcie widać – w Google, na LinkedIn i w odpowiedziach AI.

Chcę spokoju i planu


Zobacz inne scenariusze współpracy


🧩 Sześć filarów współpracy


Kim jesteśmy?

Twoja ekspertyza zasługuje na większą widoczność.
Jako agencja specjalizująca się w AEO i LLMO łączymy SEO, AI i storytelling, by zamienić ją w treści, które nie tylko widać w Google, ale które stają się odpowiedziami i są cytowane przez modele AI.

Pracujemy na danych, piszemy w metodologii TAYA, dopasowujemy komunikację do stylów DISC i dbamy o reputację marki w ekosystemach wyszukiwania i AI.

Efekt? Ruch, zaufanie i leady — regularnie, przewidywalnie, bez marketingowej waty.

Jakie problemy rozwiązujemy?

  • Mały lub nieadekwatny ruch → audyt widoczności SEO + AEO, content oparty na intencjach i szybkie „quick wins”.
  • Brak sprzedaży doradczej → struktury decyzyjne, case studies i storytelling ekspercki (TAYA), który prowadzi klienta do decyzji.
  • Słabe opisy produktów → unikalne, konwertujące opisy + widoczność w Google i odpowiedziach AI (AEO + LLMO).
  • Treści niezrozumiałe dla klientów → język dopasowany do stylów DISC i Analizy Transakcyjnej, klarowny UX copy i czytelna struktura odpowiedzi.