Trustworthiness to jedno z tych słów, które w świecie SEO brzmią jak zaklęcie z Harry’ego Pottera. Problem w tym, że tu nie wystarczy machnąć różdżką — zaufanie trzeba wypracować. W tym roku trustworthiness jest fundamentem nie tylko wysokiej pozycji w Google, ale też lojalności klientów. Jeśli Twoja marka nie budzi zaufania, to nawet najlepsza kampania reklamowa jest jak balon z dziurką — ładny, ale szybko opada.
Czym jest trustworthiness w SEO i marketingu?
W języku polskim trustworthiness oznacza po prostu wiarygodność — czyli to, czy odbiorcy (i Google) wierzą w to, co mówisz i robisz online. W świecie wyszukiwarek to kluczowy element E-E-A-T (Experience, Expertise, Authoritativeness, Trustworthiness). Google traktuje to serio, bo wie, że użytkownik, który raz trafi na wprowadzającą w błąd stronę, drugi raz może już nie wrócić.
Mówiąc prościej — jeśli Twoja strona to internetowy sklep z butami, trustworthiness to moment, w którym klient patrzy na opis „skórzane mokasyny” i wie, że faktycznie dostanie skórzane mokasyny, a nie plastikowe kapcie z bazaru.
Cytat: „To nie jest tak, że Google nagradza Cię za bycie miłym. Google nagradza Cię za bycie przydatnym i rzetelnym.” — parafraza Johna Muellera z Google.

Dlaczego trustworthiness jest kluczowy
Jeszcze kilka lat temu można było „oszukać” algorytmy Google masą linków i słów kluczowych. Dziś to przepis na katastrofę — wyszukiwarka coraz lepiej ocenia, czy strona jest autentyczna, pomocna i bezpieczna.
Powody, dla których w 2025 roku trustworthiness to „must have”:
- Zmiany algorytmów Google — aktualizacje coraz mocniej faworyzują rzetelne, aktualne i transparentne treści.
- Boom na AI — łatwo wygenerować masę contentu, ale jeszcze łatwiej stracić na jakości i wiarygodności.
- Świadomi odbiorcy — użytkownicy szybciej wyczuwają „ściemę” i omijają marki, które ich zawiodły.
- Prawo i regulacje — rosną wymagania dotyczące transparentności (np. w e-commerce).
Tabela: Trustworthiness w praktyce — różnica między sukcesem a porażką
| Element | Budowanie trustworthiness | Zaniedbywanie trustworthiness |
|---|---|---|
| Informacje o firmie | Jasne dane kontaktowe, opis zespołu, historia | Brak danych lub ukrywanie właściciela |
| Treść na stronie | Rzetelna, sprawdzona, aktualna | Przestarzała, kopiowana, clickbaitowa |
| Opinie klientów | Autentyczne recenzje i case studies | Kupione lub zmanipulowane opinie |
| Bezpieczeństwo strony | Certyfikat SSL, aktualizacje, ochrona danych | Brak SSL, luki w zabezpieczeniach |
| Reakcja na krytykę | Szybka, merytoryczna, z empatią | Ignorowanie lub kasowanie komentarzy |
Jak zwiększyć trustworthiness strony i marki — krok po kroku
Publikuj rzetelne, sprawdzone informacje
Nie ma nic gorszego niż artykuł, który pięknie wygląda, ale po trzech zdaniach okazuje się zlepkiem błędów i niesprawdzonych faktów. Weryfikuj źródła, aktualizuj treści i pamiętaj: jeden błąd merytoryczny może kosztować Cię zaufanie na lata.
Transparentność — pokaż, kim jesteś i za co odpowiadasz
Im więcej realnych informacji o Twojej firmie znajdzie użytkownik (zdjęcia zespołu, adres, imiona autorów tekstów), tym większa szansa, że mu zaufasz. To trochę jak w restauracji — widzisz kuchnię, widzisz kucharza, wiesz, że jest czysto.
Bezpieczeństwo techniczne
Certyfikat SSL (ta zielona kłódka w przeglądarce) to dziś absolutna podstawa. Regularne aktualizacje strony i ochrona danych klientów to nie tylko wymóg prawny, ale i jasny sygnał: „Dbamy o Ciebie”.
Cytat: „People do not buy goods and services. They buy relations, stories and magic.” — Seth Godin (czyli: „Ludzie nie kupują produktów ani usług. Kupują relacje, historie i magię.”)
AI + człowiek = przepis na autentyczne treści
Głębia emocjonalna i empatia — rola człowieka w AI-content
AI potrafi pisać szybko, poprawnie i w dużej skali, ale… nadal nie potrafi czuć. Człowiek, zwłaszcza twórca z doświadczeniem, potrafi wpleść w tekst niuanse, które wywołują emocje — skojarzenia z codziennymi sytuacjami, metafory, humor czy subtelny ton dopasowany do odbiorcy. To właśnie te „miękkie” elementy sprawiają, że czytelnik nie tylko przeczyta, ale też zapamięta.
Wrażliwość na język i kulturę polską
Automatyczny content często „rozbija się” o drobiazgi językowe: zbyt formalne konstrukcje, brak lokalnych odniesień, niezręczne kalki z angielskiego. Człowiek, który zna realia polskiego rynku, potrafi zamienić „customer experience” na „doświadczenie klienta” — i to takie, które pasuje do kontekstu.
Storytelling oparty na realnych doświadczeniach
AI potrafi wymyślić historię, ale nie przeżyła jej naprawdę. Twórca może opowiedzieć o prawdziwym spotkaniu z klientem, anegdocie z projektu czy lekcji wyniesionej z porażki. Takie historie budują nie tylko trustworthiness, ale i więź emocjonalną z czytelnikiem.
Weryfikacja faktów i unikanie „halucynacji” AI
Sztuczna inteligencja czasem „zmyśla” dane lub cytaty. Dlatego każdy tekst generowany przez AI powinien przejść przez filtr ludzkiej weryfikacji: sprawdzenie źródeł, korekta faktów, usunięcie błędów. To trochę jak jazda samochodem autonomicznym — niby sam prowadzi, ale lepiej mieć ręce na kierownicy.

Najczęstsze błędy, które niszczą trustworthiness
Clickbait i obietnice bez pokrycia
Nagłówki w stylu „Ten trik odmieni Twoje życie w 24h!” mogą przyciągnąć kliknięcia, ale jeśli treść jest słaba, stracisz zaufanie szybciej niż zdobyłeś ruch.
Kopiowanie cudzych treści
Google tego nie lubi, a odbiorcy też nie. Kopiowanie artykułów czy opisów produktów niszczy reputację i może skończyć się karą w wynikach wyszukiwania.
Ukrywanie danych kontaktowych
Brak adresu, telefonu czy imienia autora tekstu to sygnał ostrzegawczy. Transparentność to jeden z filarów trustworthiness.
Nieaktualne lub błędne informacje
Artykuł o „trendach SEO na 2021” wciąż wiszący na stronie w 2025 roku? To jakby w sklepie sprzedawać mleko po dacie ważności.
Brak reakcji na negatywne opinie
Ignorowanie krytyki tylko ją pogłębia. Odpowiedź z szacunkiem i chęcią rozwiązania problemu może nawet wzmocnić Twoją reputację.
FAQ
1. Czym różni się trustworthiness od E-E-A-T?
E-E-A-T to cztery filary oceny jakości treści przez Google: doświadczenie, ekspertyza, autorytet i wiarygodność (trustworthiness). Trustworthiness jest jednym z nich, ale bez niego pozostałe trzy tracą moc — bo nawet ekspert bez zaufania publicznego nie przekona odbiorców.
2. Jak sprawdzić poziom trustworthiness mojej strony?
Możesz zrobić audyt — sprawdzić obecność certyfikatu SSL, aktualność treści, widoczność danych kontaktowych, ilość i jakość opinii klientów oraz sposób reagowania na komentarze. Narzędzia takie jak Google Search Console czy Semrush też mogą pomóc.
3. Czy AI może samodzielnie budować trustworthiness?
AI może wspierać proces (np. w researchu czy pisaniu szkiców), ale zaufanie buduje człowiek — poprzez autentyczność, relacje i realne doświadczenia. AI to narzędzie, nie twórca z krwi i kości.
4. Jak szybko można poprawić trustworthiness?
Pierwsze efekty można zobaczyć w ciągu kilku tygodni po wdrożeniu poprawek (np. uzupełnieniu danych kontaktowych, aktualizacji treści). Jednak budowanie trwałego zaufania to proces długofalowy.
5. Czy małe firmy też muszą się tym przejmować?
Tak. Trustworthiness jest ważny niezależnie od wielkości biznesu. Dla małych firm to często przewaga konkurencyjna — lokalny, wiarygodny wizerunek może wygrać z dużym, ale anonimowym graczem.
Podsumowanie
Trustworthiness to nie tylko modny termin SEO, ale realny czynnik, który wpływa na sprzedaż, widoczność i lojalność klientów. Zaufanie buduje się przez transparentność, jakość treści, bezpieczeństwo i autentyczne relacje z odbiorcami. AI może być sprzymierzeńcem, ale to człowiek dodaje „iskrę” — emocje, kontekst i doświadczenie.
Jeśli chcesz, aby Twoja strona i marka były postrzegane jako w pełni wiarygodne, zacznij od audytu treści i wdrożenia strategii trustworthiness.
[Skontaktuj się z nami] — pomożemy Ci zdobyć zaufanie Google i klientów.
Źródła:

Kim jestem?
Nazywam się Maciek Ziegler. Jestem inżynierem specjalistą od rozwiązań internetowych i na co dzień pomagam właścicielom małych firm uporządkować marketing i sprzedaż – tak, żeby w końcu zaczęły działać.
Nie tworzę stron, czy też treści do nich. Od tego mam świetny zespół 😉
Moja rola to znaleźć źródło problemu, zadać właściwe pytania i wskazać kierunek.
Rozmawiam z klientami, analizuję ich sytuację i łączę kropki: co działa, co nie działa i dlaczego Twoja firma nie zarabia tyle, ile mogłaby.
Wspólnie z zespołem budujemy systemy, które naprawdę wspierają sprzedaż: strony, treści, lejki, YouTube, strategia – wszystko po coś i dla kogoś.
Bez ściemy, bez lania wody, wykorzystując najnowsze narzędzia i bezpłatne rozwiązania.
Jeśli czujesz, że robisz dużo, a efekty są marne – porozmawiajmy.
📌 Znajdziesz mnie też tutaj:
➡️ LinkedIn: https://www.linkedin.com/in/maciejziegler/
📺 YouTube: https://www.youtube.com/@sukcesstudio
Data publikacji artykułu: 12.08.2025
Data aktualizacji artykułu: 12.08.2025


Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.